19 czerwca 2010  to dzień najszczęśliwszy w naszym życiu.

Już wyjaśniam: Maja, jak zwykle klęcząc przy stole, postanowiła zmienić pozycję – WSTAŁA. Sama wstała na nóżki (oczywiście opierając się przy tym na rączkach). Zaniemówiłam. Od razu łzy popłynęły mi po policzkach.

Kolejnym takim widokiem Maja obdarzyła mnie w szpitalu, kiedy byłyśmy na badaniach. Również wstała sama, tyle że w łóżeczku.

Czy w tym roku Maja raczy zaskoczyć nas czymś jeszcze ?
Poczekamy – zobaczymy.