Kolejny nasz wspaniały miesiąc to kwiecień. Tak zwyczajny dla wszystkich. Maja, stojąc jak zwykle przed telewizorem, zrobiła nagle kilka kroczków w prawą stronę. Tak normalnie, jakby to było coś najbardziej oczywistego na świecie. Nie kosztowało to ją nic, żadnego wysiłku. Tak po prostu. Nie mogłam wyjść z podziwu. A jednak stało się.
Teraz, kiedy śmiało przemierza mieszkanko, staje się to po prostu normalne. Oczywiście nie jest to 4 czy 5 metrów. Metr, może półtora – ale to i tak dużo. Już teraz nie odpuszczę rehabilitacji.

Jak sami widzicie – to działa. Oby tak dalej KOCHANIE.

maja_2011