Ponad trzynaście tysięcy złotych udało się zebrać na rehabilitację i leczenie Mai Tyczyno dzięki charytatywnemu koncertowi Grupy MoCarta i hojności wrażliwych świdniczan. Wypełniona po brzegi sala to efekt nie tylko ochoty na śmiech, ale też na radosne pomaganie.

Występ Grupy MoCarta był jak zwykle wirtuozerski. Ten kabaretowy kwartet smyczkowy nie ma sobie podobnych ani równych na polskiej scenie zarówno muzycznej, jak i kabaretowej. Bawią się muzyką (nie tylko poważną), bawiąc tym samym innych. Dzięki Robertowi Korólczykowi, świdnickiemu kabareciarzowi z Kabaretu Młodych Panów, który dla Mai wystąpił przed rokiem, oraz Stowarzyszeniu Pro-Motor skrzypkowie Filip Jaślar i Michał Sikorski, altowiolista Paweł Kowaluk oraz wiolonczelista Bolesław Błaszczyk przyjechali do Świdnicy, by dać ten wspaniały, charytatywny występ będący częścią ogólnopolskiej trasy zatytułowanej, jak przystało na kabareciarzy, przezabawnie „Frak’n”roll”.

Publiczność momentami dosłownie szalała, a na koniec nie chciała wypuścić artystów z auli I Liceum Ogólnokształcącego, największej tego typu sali w Świdnicy, która była wypełniona do ostatniego krzesła.

Koncert mógł się odbyć dzięki wielu osobom. Poza Robertem Korólczykim oraz artystami z Grupy MoCarta, także Mariuszem Kalista, prezesem Stowarzyszenia Pro-Motor, które od kilku lat wspiera Maję, Robertem Kaśkowem, dyrektorem I LO w Świdnicy, który nieodpłatnie użyczył salę, Krzysztofowi Brzezińskiemu i Pawłowi Napierale, którzy zadbali o nagłośnienie i oświetlenie, Galerii 44 i Centrum S3S przy ul. Długiej 33, które rozprowadzały bilety, i młodzieży z portalu naszaswidnica.pl, która wystąpiła w roli bileterów, redakcji „Wiadomości Świdnickich”, która promowała koncert przez wiele tygodni.